Naomi
Powoli stąpałam po szarym chodniku. Wracałam z imprezy. Kolejnej... Muszę w końcu przestać tak imprezować. Szłam slalomem zataczając się. Nagle obok mnie zatrzymał się czarny samochód. Z niego wysiadł nieznajomy dla mnie męźczynyzna.
- Może Panią podwieźć?-zapytał uprzejmym tonem.
Nie mogłam nic z siebie wydusić. Byłam bardzo zmęczony więc ostatecznie pokiwałam twierdząco głową.
Chłopak otworzył mi drzwi od samochodu i kazał usiąść. Ja spełniłam jego rozkaz i zasnęłam...
~~~***~~~
Rano obudziłam się ze strasznym bólem głowy. To jednak mnie nie obchodziło. Ale co ja robiłam w jakieś obcej sypialni? Byłam w samej bieliźnie, więc założyłam moją sukienkę, która leżała na żółtym krześle. Nie wiedziałam gdzie jestem. Zeszłam z piętra po szklanych schodach. Na dole usłyszałam czyjeś kroki. Byłam przerażona. Powoli kierowałam się w stronę hałasu. Hałasy doprowadziły mnie do kuchni, w której ujrzałam blondyna. Chłopak chyba wyczuł moje spojrzenie, ponieważ odwrócił się w moją stronę. Patrzyliśmy sobie w oczy, a ja odważyłam się powiedzieć:
- Czy pomiędzy nami do czegoś doszło?
Chłopak cicho zachichotał i powiedział:
- Nie.
Wtedy zaczął mi opowiadać co się stało, a mi wszystko się przypomniało. Znowu ta sama sytuacja.
Spojrzeliśmy sobie w oczy. Mogłabym śmiało stwierdzić, że nie widziałam takich pięknych oczu. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać i się pocałowaliśmy.
Kiedy się od siebie oderwaliśmy on powiedział:
- Niall.
- Lavender.
Uśmiechnęliśmy się do siebie.
- Pójdziesz ze mną na randkę?
- Oczywiście.
Pamiętam to jakby to było dzisiaj. Od tamtego zdarzenia minął rok. Jesteśmy z Niall'em 8 miesięcy, ale nikt nie wie o naszym związku. Nie przeszkadza nam także to, że pomiędzy nami jest 8 lat różnicy. Dzisiaj mój chłopak postanowił do mnie przyjechać. Od rana wyczekiwałam dźwięku dzwonka, z nadzieją, że to on właśnie zadzwoni. O 17.00 nastał upragniony moment. Zrobiliśmy sobie popcorn. Pooglądaliśmy film i zasnęliśmy wtuleni w siebie.
~~~***~~~
Rano obudziłam się obok mojego Niall'a. Wpatrywał się we mnie swoimi niebieskimi tęczówkami.
- Kocham Cię- powiedział z czułością.
- Ja ciebie też Niall- odpowiedziałam wpatrując się w niego.
Chwilę jeszcze poleżeliśmy. Wtedy do Niall'a zadzwonił telefon.
- Niall gdzie ty jesteś?!- w słychawce rozbrzmiał głos jego kolegów.
- Yy... no u mnie w domu- powiedział.
- No chyba nie.! Jesteśmy u ciebie i Cię nie ma!
- No dobra chłopaki, czas zakończyć tą szopkę. Jestem u mojej dziewczyny.- powiedział z wyczuwalną dumą w głosie.
- Masz dziewczynę?- zapytał jeden z nich.
- No tak- odpowiedział.
- Ile się znacie?- zapytał drugi.
- Rok.
- Ile ze sobą jesteście?- zapytał kolejny.
- 8 miesięcy.
- I ty nam nic nie powiedziałeś?!- krzyknęli- No wiesz... Jak mogłeś?!
- Kiedyś wam ją przedstawię...- powiedział zmieszany.
- Nie! Dzisiaj Zayn i Perrie robią grill'a. Tam się spotkamy!
- No dobrze...- powiedział z nie pewnością.
Popatrzył na mnie przepraszającym wzrokiem.
- Mieliśmy to ukrywać... Przepraszam, że tak wyszło.
- Nic się nie stało Niall. Pójdziemy tam, nic się nie stanie.
- Masz dziewczynę?- zapytał jeden z nich.
- No tak- odpowiedział.
- Ile się znacie?- zapytał drugi.
- Rok.
- Ile ze sobą jesteście?- zapytał kolejny.
- 8 miesięcy.
- I ty nam nic nie powiedziałeś?!- krzyknęli- No wiesz... Jak mogłeś?!
- Kiedyś wam ją przedstawię...- powiedział zmieszany.
- Nie! Dzisiaj Zayn i Perrie robią grill'a. Tam się spotkamy!
- No dobrze...- powiedział z nie pewnością.
Popatrzył na mnie przepraszającym wzrokiem.
- Mieliśmy to ukrywać... Przepraszam, że tak wyszło.
- Nic się nie stało Niall. Pójdziemy tam, nic się nie stanie.
Przez resztę dnia trochę się stresowałam. Byłam w końcu z ich towarzystwa najmłodsza. I tak jakby powiedzieć byłam jeszcze niedojrzałą gówniarą, a oni przed trzydziestką. Ale będę tam jeszcze jakieś kobiety, tak?
Przed 19 ruszyliśmy z Horan'em do tej całej Perrie i Zayn'a.
Zatrzymaliśmy się pod ogromną willą, a mnie ogarnął wielki strach. Dla pocieszenia Niall złapał mnie za rękę i czule pocałował w czoło.
Powoli stąpaliśmy w stronę dębowych drzwi, a za nimi usłyszeliśmy głosy 'Ja otworzę' 'Nie ja!' i tego rodzaju kłótnie.
Horan zadzwonił dzwonkiem do drzwi, a po chwili otworzyła mi znana dziewczyna.
- Mad- powiedziałam i dosłownie się na nią rzuciłam. Mad tak samo jak ja strasznie płakała. Nie widziałyśmy się przez 4 lata.
- Jak ty tu...- powiedziała- tyle lat- dopowiedziała po namyśle.
- To wy się znacie?- zapytał Niall.
- No wiesz, byłyśmy sąsiadkami i tak dalej.
Po poznaniu się poszliśmy do ogródka i usiedliśmy wokół palącego się ogniska. Przytuliłam się do Niall'a.
Pomyślałam sobie i rzekłam mu na ucho
' Chciałabym mieć dziecko'
Przed 19 ruszyliśmy z Horan'em do tej całej Perrie i Zayn'a.
Zatrzymaliśmy się pod ogromną willą, a mnie ogarnął wielki strach. Dla pocieszenia Niall złapał mnie za rękę i czule pocałował w czoło.
Powoli stąpaliśmy w stronę dębowych drzwi, a za nimi usłyszeliśmy głosy 'Ja otworzę' 'Nie ja!' i tego rodzaju kłótnie.
Horan zadzwonił dzwonkiem do drzwi, a po chwili otworzyła mi znana dziewczyna.
- Mad- powiedziałam i dosłownie się na nią rzuciłam. Mad tak samo jak ja strasznie płakała. Nie widziałyśmy się przez 4 lata.
- Jak ty tu...- powiedziała- tyle lat- dopowiedziała po namyśle.
- To wy się znacie?- zapytał Niall.
- No wiesz, byłyśmy sąsiadkami i tak dalej.
Po poznaniu się poszliśmy do ogródka i usiedliśmy wokół palącego się ogniska. Przytuliłam się do Niall'a.
Pomyślałam sobie i rzekłam mu na ucho
' Chciałabym mieć dziecko'